środa, 29 marca 2017

Co to jest SNUS?


Idąc ulicami Bergen czy stojąc na przystankach, zdecydowanie rzadziej niż w polskich miastach jestem zmuszona do biernego wdychania dymu papierosowego. Mam wrażenie, że dużo mniej osób pali tu papierosy (a przynajmniej publicznie). Nie oznacza to jednak, że ludzie tutaj są mniej skłonni do poddawania się nałogowi ;) Tylko zamiast palenia papierosów wybierają alternatywne rozwiązanie - snus. W Polsce mało popularny - pewnie dlatego, że... nielegalny.

No właśnie, bo snus - jego produkcja i handel - jest dozwolona tylko w trzech krajach skandynawskich - Norwegii, Szwecji i Finlandii. Jest to popularna używka, sporządzana na bazie tytoniu.Wysuszone liście tytoniu nawilża się gorącą parą wodną i pakuje do okrągłych pudełeczek, które w sklepach są przechowywane w specjalnych lodówkach przy kasach. Dlaczego w lodówkach? Właśnie przez zawartość wody, która wynosi około 50%. Jak to się zażywa? Ano doustnie, bo wkłada się to za dolną lub górną wargę, skąd następuje wchłanianie nikotyny. I trzeba zaznaczyć - snus ma większe stężenie niktotyny niż papieros !


Snus występuję w dwóch postaciach - oryginalny, luźny snus w postaci wilgotnego proszku, który formuje się w palcach i umieszcza pod wargą, albo w postaci porcjowanego snusu - ten sam proszek ale zapakowany w woreczki celulozowe, wygląda jak porcje "miniherbatki". Woreczki z kolei mogą być suche lub wilgotne. Plusem tych porcjowanych na pewno jest to, że nie ma się potem brązowych farfocli między zębami xD Z kolei plusem snusu luźnego to, że sam decydujesz jak dużo proszku umieszczasz pod wargą i możesz formować odpowiednie dla ciebie dawki. Jak się dobrze wpatrzycie w ludzi na ulicach czy w autobusach, to sporo z nich będzie mieć lekko wypukłą górną wargę... I choć aplikacja snusa trwa chwilkę, to wprawny obserwator uchwyci moment kiedy ktoś odkręca pudełeczko, szybko wrzuca "snus na ząb" i chowa pudełeczko spowrotem ;) No i o popularności snusa świadczą też chodniki, szczególnie przy przystankach autobusowych w centrum - pełno tam już zużytych i wymemłanych snusowych woreczków...



Dlaczego snus jest popularny? Podobno jest to zdrowsza alternatywa papierosa, no bo nie ma dymu, nie szkodzi na płuca, i jakoby nie udowodniono, żeby powodował jakiekolwiek choroby nowotworowe.Choć z tym nie jestem przekonana bo różne źródła mówią sprzeczne rzeczy, a choroby dziąseł i obrazki w Internecie żółtych, zepsutych zębów mówią same za siebie. Snus na pewno przez większą zawartość nikotyny bardziej uzależnia. Porównując ceny snusa i papierosów jest to też chyba alternatywa tańsza (zależy ile kto snusa dziennie zażywa). No i ma się wolne obie ręce, można zażywać snusa ukradkiem, wiele osób tego nie zauważa, gdy właśnie oddajecie się nałogowi. No i brak nieprzyjemnego zapachu. Ba! Niektórym zapach snusa bardzo odpowiada, tymbardziej, że wybór różnych zapachów/ smaków jest bardzo szeroki. Naprawdę bardzo! Mentolowy, cytrynowy, o smaku whisky,...



Sama byłam zaskoczona, gdy swego czasu pracowałam na kasie w sklepie i niemal co 3 osoba kupowała snusa, którego ja - jako kasjer i dozorca snusowej lodówki - musiałam klientowi podawać. Zabawnie było w pierwszych dniach, kiedy o snusach i ich rodzajach nie miałam bladego pojęcia, a klienci wymieniali nazwę pudełeczka które chcieli kupić. Jeszcze na dodatek słabo wtedy rozumiałam co do mnie mówili, więc kiedy tylko się zorientowałam, że chcą kupić snusa, otwierałam lodówkę, ręką wskazywałam dowolne pudełko, a klienci mówili " w prawo! w lewo! jeden wyżej" dwa w górę i w prawo!", no kabaret. Sama miałam przy tym niezły ubaw. Z czasem nauczyłam się wszystkich rodzajów i podawałam klientom właściwe pudełeczka ;)



Jak to smakuje? Nie palę, więc tego typu używki są mi obce, do nikotyny nie jestem przyzwyczajona w ogóle. I takim osobom nie polecam zaczynania od snusów - reakcja organizmu, choć na początku błoga i dająca sporego kopa, kończy się naprawdę nieprzyjemnie. Wiem co mówię!


Co myślicie o takiej alternatywie dla palaczy? Może próbowaliście albo chcielibyście kiedyś spróbować? Koniecznie podzielcie się w komentarzu!

Pozdrawiam,
Ania

4 komentarze:

  1. Mam to szczęscie, że ani ja ani Ørjan nie palimy a tym bardziej nie "snusujemy" więc nie mamy bladego pojęcia o rodzajach :) ale strasznie irytują mnie te woreczki, w naszym bloku nawet na parkingu podziemnym często je można znaleźć na ziemi - to tak jakbym ja chodziła i wyrzucala zużyte chusteczki czy skórki po bananach . Zawsze oczami swidruje takich snusowców-smieciarzy, co by im się głupio zrobiło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spróbowałam raz z ciekawości - i nie powtórzę tego nigdy więcej! ;) o rodzajach pewnie nie miałabym pojęcia gdyby nie wspomniana praca na kasie :) a to śmiecenie doprowadza mnie do pasji, kiedyś widziałam zużyte woreczki w kwietnikach przy Festplassen... No jak tak można!

      Usuń
  2. haha pamiętam jak na początku nie mogłam się nadziwić czemu te torebeczki p herbacie leżą tak na chodnikach! Serio nie miałam pojęcia co to jest i w pierwszym momencie skojarzyłam z herbatą:) Nie wiedziałam też że snus jest w lodówkach bo jakoś tak się nie przyglądam wyrobom tytoniowym, od 2,5 roku na szczęście nie palę więc to już nie dla mnie temat. nigdy też nie kupiłam i nie spróbowałam snusa. Ale za to paliłam elektronicznego papierosa i wtedy handel stacjonarny nimi był zakazany a ostatnio widzialam w Oslo sklep z e-papierosami więc widzę ze i tutaj coś się zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nigdy nie próbowałam i się chyba nie skuszę �� jakoś szkoda mi zębów. A często widzę zadbane osoby a jak się uśmiechną to jestem w szoku... zęby są dosłownie brązowe.
    Ciekawy post. Miło się czytało ��☺
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń