środa, 10 maja 2017

Majówka w Norheimsund - wodospady: Fossen Bratte i Steindalsfossen.



Lubię wpisy turystyczne i lubię dzielić się z Wami zdjęciami, które robię podczas krótszych i dalszych wycieczek po okolicy :) Fotograf ze mnie raczej taki amatorski, ale zdjęcia otaczającej przyrody lubiłam robić od zawsze, i cieszy mnie że tu mam tyle ku temu okazji. Szczególnie gdy sprzyja temu pogoda, a końcówka kwietnia i początek maja w Bergen była cudowna! Mnóstwo słońca, wyższa niż zwykle temperatura, i brak opadów skłonił nas do ruszenie się z mieszkania. Tydzień temu w niedzielę postanowiliśmy wrócić w rejon miasteczka Norheimsund, przez które przejeżdżaliśmy wczesnym rankiem w kwietniu w drodze do Polski, gdy jeszcze mrok otaczał okolicę i nie mieliśmy okazji zobaczyć dwóch widowiskowych wodospadów przy trasie. A zobaczyć je bardzo chcieliśmy :)


Pierwszy to Fossen Bratte, położony w dolinie Eikedalen. Dobrze widoczny z drogi, jest również wytyczony boczny parking, by przystanąć, wysiąść z samochodu i podziwiać piękno natury. Można również zejść drogą w dół pod sam wodospad i odpocząć na ławeczkach, lub użyć drugiej trasy - wiodącej nad wodospad i miejsce upamiętniające obronę doliny podczas Drugiej Wojny Światowej. Znajduje się tam armata z tamtego okresu. Z wodospadem wiąże się też przykre wspomnienie młodej pary z Francji, która podczas swej podróży poślubnej zginęła w tamtym rejonie w roku 1951 . Przed wodospadem znajduje się upamiętniająca to wydarzenie tablica.








Sam wodospad jest naprawdę imponujący a masy spadającej wody robią ogromny huk. No i stojąc w pobliżu szybko jest się mokrym :)


Drugi wodospad to Steindalsfossen, położony zaraz przed miejscowością Norheimsund. Trudno go nie zauważyć, bo również jest położony zaraz przy głównej drodze :) Jest to jeden z najczęściej odwiedzanych wodospadów w Norwegii! Dlaczego? Wyjątkowym czyni go możliwość przejścia pod nim i pozostania względnie suchym (względnie bo oczywiście czuć lekką mgiełkę wody na twarzy;)) Jest to możliwe dzięki ścieżce poprowadzonej pod wodospadem. Wodospad naprawdę robi wrażenie, super jest przechadzać się pod tąflą wody i słyszeć jej szum - przy okazji pozostając suchym i bezpiecznym :) W pobliżu znajduje się sklepik z pamiątkami i drobnymi przekąskami - kawa, wafle (czyli gofry) i hot dogi muszą być! Jest też cała masa typowo norweskich pamiątek- co ciekawe - dużo tańszych niż w analogicznych sklepach w Bergen.
















Po odwiedzeniu wodospadów jedziemy dalej za Norheimsund a w kierunku Voss i znajdujemy przemiłe miejsce nad fjordem, z widokiem na ośnieżone szczyty gór. Kolor wody w słońcu zachwyca. i mimo lekkiego wiatru robimy sobie piknik :)














Jak wspominałam już nieraz, pogoda w Bergen nie zachwyca, i kiedy tylko zdarzy się, że zaświeci słońce a deszczowe chmury pójdą na zasłużony urlop, grzechem jest nie skorzystać:)

Pozdrawiam
Ania

1 komentarz:

  1. Dla takich widoków poświęciłabym nawet moją fryzurę (od odrobiny wilgoci robią mi się puchate baranki). pięknie tam macie i choć uwielbiam Oslo to uważam, że okolice Bergen są dużo ładniejsze:) ps u nas od tygodnia chmury wiatr i deszcz:(

    OdpowiedzUsuń