wtorek, 10 stycznia 2017

Pepperkakebyen - największe miasteczko z piernika na świecie.

Wiem, wiem, 2 miesiące bez słowa na blogu to bardzo długo. Na swoje usprawiedliwienie mam bardzo pracowity listopad, reorganizację mieszkania, odwiedziny rodziny z Polski w Bergen i nasze ferie świąteczne w Polsce, co zaskutkowało totalnym brakiem czasu. Ale że przyszedł nowy rok, czas noworocznych postanowień i planów, postaram się być bardziej regularna w dodawaniu wpisów :)

I choć to już Nowy Rok, to pozwólcie że wrócę do klimatu okołoświątecznego i pokażę Wam dumę grudniowego Bergen i powód, dla którego miasto pojawia się w księdze rekordów Guinessa - czyli Pepperkakebyen. Czyż nie jest to kolejna osobliwość tego miasta? :)

Pepperkakebyen, tłumacząc dosłownie, to piernikowe miasto. A jest to klimatyczna, wspaniała i cudownie pachnąca wystawa wszelkiego rodzaju budynków zrobionych z piernikowego ciasta i udekorowanych lukrem, żelkami, cukierkami i wszystkim, co podsunie wyobraźnia. Całość ekspozycji tworzona jest na kształt miasta Bergen, można więc spotkać tu piernikowe budynki Bryggen, port, kolejkę Fløibanen a nawet wieżę na Ulriken! Oprócz tego zobaczyć można słynne budowle ze świata, np. wieżę Eiffla, Big Bena czy Tadż Mahal. 

Tradycja ta powstała w 1991 roku, gdy w miejskim centrum handlowym zorganizowano ekspozycję kilku piernikowych bergeńskich budynków w gablocie. Ta mała wystawa spotkała się z tak dużym zainteresowaniem, że postanowiono projekt rozbudować, zaangażować w budowę piernikowych budowli szkoły, firmy i zwykłych mieszkańców, a takżę zmienić miejsce wystawy. Obecnie Pepperkakebyen organizowane jest co roku w budynku miejskiego basenu Sentral Badet w centrum miasta, w terminie od końca listopada do końca grudnia. Jest udostępnione do zwiedzania odpłatnie (no chyba że dostarczysz własnoręcznie wykonany domek, wtedy wejściówkę masz za darmo ;). Projekt, który zaczynał od małej gablotki, w 2014 roku rozrósł się do... 500 metrów kwadratowych! 

Pepperkakebyen to tłumnie odwiedzana atrakcja turystyczna, ponieważ kompozycja piernikowego miasta w zaciemnionym pomieszczeniu, migoczących światełek, i aromatycznego zapachu daje niesamowity efekt i niezapomniane wrażenia! 



Odwiedziliśmy Pepperkakebyen w 2015 jak i w 2016 roku, i jeśli będzie taka możliwość, chętnie wybiorę się tam znowu. Bo warto! Zobaczcie sami:



Na początek polski akcent wystawy :)


Wokół piernikowych domków przejeżdża kolejka.






A to Ulriken, najwyższą miejska góra Bergen. 







 Tego roku naliczyłam co najmniej 4 domki Muminków, dość popularny motyw :)














A tu wagoniki kolejki Fløibanen i stacja początkowa.





 Nie mogło zabraknąć piernikowej rekonstrukcji lokalnego stadionu drużyny Brann Bergen :)


I nawet samochód w ogródku jest!



 I szopka.


Mówiłam? Kolejny domek Muminków, czyli Mumitrollet :)





Ulubiony sklep meblowy Skandynawów - nie mogło i tego zabraknąć :)

Jeśli będziecie mieli kiedyś okazję odwiedzić Bergen w sezonie zimowym, serdecznie polecam Wam zaplanowanie godzinki w Pepperkakebyen, a na pewno nie pożałujecie! :)

Pozdrawiam,
Ania

4 komentarze:

  1. Nie poszłam bo mi ktoś powiedział, że wystawa jest do końca stycznia otwarta. A to pech! Ikee z piernika trzeba zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to pech:( w tym i w tamtym roku była otwarta do 31 grudnia. Odwiedzisz następnym razem :) swoją drogą - polecam wybranie się w ostatnich dniach otwarcia, wtedy ekspozycji jest najwięcej, bo przez cały okres trwania wystawy ludzie donoszą nowe obiekty z piernika :) w tamtym roku byłąm pod koniec grudnia, a w tym na początku i było widać różnicę!

      Usuń
  2. A my w tym roku wybieraliśmy się jak sójki za morze no i co.. no i się nie udało! Ale fajnie, że mogłam je obejrzeć u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super! mam nadzieję, że kiedyś będę mogła zobaczyć takie miasteczko- i powąchać!!:) ja doskonale rozumiem twój brak czasu bo i u mnie z nim jest krucho. mam nadzieję, że po powrocie do Oslo będę systematyczniejsza w pisaniu na blogu i odwiedzaniu innych;) szczęśliwego nowego roku!

    OdpowiedzUsuń