środa, 18 stycznia 2017

Voss - norweska stolica adrenaliny i wodospad Tvindefossen.


Pod koniec listopada ubiegłego roku miałam pewną sprawę do załatwienia w Voss, miasteczku oddalonym o jakieś 100 km na wschód od Bergen. J. postanowił mnie zawieźć i przy okazji, zrobić małą wycieczkę :) Pamiętając, jak piękna okazała się spontaniczna wycieczka wgłąb lądu, do Trengereid (przeczytaj tutaj) i widząc na mapie, że Voss położone jest jeszcze dalej na tej samej trasie, a wiedzie ona dalej wzdłuż fiordu, spodziewaliśmy się pięknych krajobrazów. I kolejny raz się nie zawiedliśmy :)
Voss to nieduże miasto, ma zaledwie 14 tysięcy mieszkańców, ale ze względu na położenie między górami i dwoma sławnymi fiordami - Sognefjord i Hardangerfjord jest ważnym punktem na mapie Norwegii, a na pewno regionu Hordaland.  Tutaj spotyka się natura, tradycja, kultura i ... możliwość uprawiania wszelkiego rodzaju sportów. Skoki na bungee, paralotniarstwo, rafting, sporty zimowe (szczególnie narciarstwo) to tylko niektóre z nich...

My za żadne sporty się tam nie wzięliśmy, ale że mieliśmy jakieś 2h by zobaczyć miasto trochę pobłąkaliśmy się tu i tam. Oto co znaleźliśmy:





Pojawiam się i znikam.... :)








Nawet dwa murale znalazłam! :)



Uwielbiam Internet mobilny! Dzięki niemu, już będąc w Voss i szukając czegościekawego w okolicy, sprawdziłam, że w odległości 12 km od Voss znajduje się warty obejrzenia, wysoki na 150 metrów wodospad. Nazywa się on Tvindefossen. Podjechaliśmy więc sprawdzić, jak wygląda na żywo, i... naprawdę robi wrażenie!





Podobno kto kąpie się w jego wodach, zyskuje dar wiecznej młodości. Tak głosi legenda, ale listopadowy mróz nie zachęcił mnie do sprawdzenia tych pogłosek. Tymbardziej, że młoda jeszcze jestem przecież :P
.


Gdy jechaliśmy do Voss, było całkiem ciemno (mimo godziny 8 -9 rano, ale to standard u nas zimową porą...), więc dopiero w drodze powrotnej jechaliśmy wzdłuż fiordu. I było co oglądać!






Duża część trasy Bergen - Voss prowadzi przez tunele wykute w skałach, są one i dłuższe i krótsze (mniej więc 50% trasy), ale gdy po wyjeździe z tunelu nagle odsłania się widok, jest naprawdę imponujący!






Co więcej napisać? Polecam wycieczkę w tamte rejony. Pewnie monotematyczna jestem, ale gdziekolwiek się na ruszę poza Bergen czy w jego obrębie, wszędzie mi się podoba. Bo Norwegia pięknym, naprawdę pięknym krajem jest :)

Pozdrawiam,
Ania

1 komentarz:

  1. Tunele wykute w skałach - to jest coś co tam uwielbiam. :-)


    PS. Ja dopiero zaczyna swoją przygodę z Oslo. Drugi raz... tym razem jestem po rozstaniu i mój blog będzie taką formą terapii - http://www.polietenorvegija.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń